Oż ja cierpię dolę.


A było to tak.

Z myślą o kliencie zamówiłem domenę na wewnętrzne potrzeby jego firmy. U tego operatora nie był to mój pierwszy zakup. Przelew wykonany i czekam. Majówka myślę, ludzi nie ma, będzie po. W natłoku spraw temat odwlókł się w czasie. Mija 19 dzień a tu dalej ni faktury ni domeny. W końcu napiszę – pomyślałem. Na początku mail, iż zgłoszenie zarejestrowane i odezwą się. Następny mail wprawił mnie w osłupienie. Okazało się, że wybrana nazwa pomimo nazwy firmy klienta zbieżna jest z ZASTRZEŻONYM ZNAKIEM TOWAROWYM. Rozumiem żeby to było PL lub COM nie daj bóg EU.

Niby skąd mam o tym wiedzieć !!! Od tego jest chyba rejestrator. Ale oczywiście według nie go nic się nie stało, więc poprosiłem o anulowanie zamówienia i zwrot kasy.

A wystarczyło:

  1. Przy składaniu zamówienia poinformować o zastrzeżeniu znaku towarowego
  2. Jeżeli nie przy składaniu to tuż po złożeniu zamówienia
  3. Zaproponować rozwiązanie – np. inna nazwa domeny

Nie byłoby jednego rozczarowanego klienta więcej.

U innego swego operatora zarejestrowałem nazwę w domenie net.pl – BEZ JAKIEGOKOLWIEK PROBLEMU.

Czyli można. Zdrówka i uśmiechu 🙂